poniedziałek, 24 listopada 2014

Pewien miś, co go jegomość pewien tajemniczo dość zamawiał...

   Kolega dnia pewnego zamówienie złożył, że misia, że jaki mi wyjdzie, że nie ma znaczenia, czy z guzikami, czy bez, że może według mojego uznania. 
   Nie wiedziałam, czy w ręce damskie czy męskie ma trafić, ręce duże, takie dorosłe, czy może w dzieciowe łapki, no nic.... słowem, człek tajemniczy, postawiłam na barwy ponadczasowe i uniseks tak zwany, co by każdy był rad, efekt oceńcie sami... a ja swoją drogą nadal nie wiem, gdzie ten miś wybył...i czy szczęśliwy jest... rozterki każdej matki ;)




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

wielkie dzięki za każdy komentarz :)) serdeczne pozdrowienia!